Czy warto ściółkować w szklarni i czym: słoma, agrowłóknina, a może folia?

0
53
Rate this post

Nawigacja:

Ściółkowanie w szklarni – po co w ogóle się w to bawić?

Dlaczego ściółkowanie w szklarni działa inaczej niż w gruncie?

Szklarnia to specyficzne środowisko: wysoka temperatura, ograniczona cyrkulacja powietrza, intensywne podlewanie, często dość żyzna i regularnie spulchniana ziemia. Taki „mikroklimat” sprawia, że gleba bardzo szybko przesycha, chwasty mają idealne warunki do kiełkowania, a choroby grzybowe i szkodniki – do rozwoju. Ściółkowanie w szklarni pomaga zapanować nad tym chaosem, ale działa nieco inaczej niż na zagonach na zewnątrz.

Na gruncie ściółka ma przede wszystkim chronić przed wahaniami temperatury, erozją wodną i wiatrem. W szklarni odpada problem wiatru, za to pojawia się inny – nadmierne nagrzewanie i szybkie odparowanie wody z profilu glebowego. Dlatego dobra ściółka musi nie tylko osłonić powierzchnię ziemi, ale także ustabilizować wilgotność, ograniczyć rozbryzgi wody przy podlewaniu i nie doprowadzać do przegrzewania strefy korzeniowej.

Najważniejsze korzyści ze ściółkowania w szklarni

Przy odpowiednio dobranym materiale ściółkującym, można osiągnąć kilka bardzo wymiernych efektów:

  • mniej podlewania – warstwa ściółki ogranicza parowanie, więc woda dłużej zostaje w profilu glebowym; dotyczy to zwłaszcza upraw w rabatach lub w wysokich zagonach w szklarni, gdzie ziemia szybko przesycha,
  • stabilniejsza temperatura w strefie korzeni – nagłe upały nie powodują gwałtownego nagrzania wierzchniej warstwy gleby i szoku termicznego dla roślin,
  • ograniczenie chwastów – zbyt gęsto rosnące chwasty konkurują o wodę i składniki pokarmowe, w szklarni doprowadzają też do gorszej cyrkulacji powietrza, co sprzyja chorobom,
  • czystsze owoce – pomidory, ogórki czy truskawki rosnące przy samej ziemi nie brudzą się błotem podczas podlewania, są mniej narażone na kontakt z patogenami roznoszonymi przez rozbryzgi,
  • zahamowanie zaskorupiania gleby – bez ściółki wierzchnia warstwa ziemi po podlewaniu i wyschnięciu tworzy twardą skorupę, która utrudnia przenikanie powietrza i wody do głębszych warstw.

Dzięki temu ściółkowanie często pozwala nie tylko zaoszczędzić czas i wodę, ale także zmniejszyć presję chorób, zwłaszcza przy pomidorach i ogórkach, które nie lubią moczenia liści i owoców bryzgami ziemi.

Kiedy ściółkowanie szklarni nie ma sensu lub bywa kłopotliwe?

Nie w każdej sytuacji ściółka będzie strzałem w dziesiątkę. Warto rozważyć rezygnację lub ograniczenie ściółkowania, jeśli:

  • szklarnia jest obsadzona bardzo wcześnie, a gleba wiosną jest jeszcze zimna – gruba warstwa ściółki może opóźnić jej nagrzewanie,
  • pod szklarnią jest ciężka, gliniasta ziemia, podatna na stany beztlenowe, a na ściółce zbiera się woda (np. przy podlewaniu z węża bez dyszy),
  • masz problem z nadmierną wilgocią i kondensacją pary w szklarni, a jednocześnie brak sprawnej wentylacji – dodatkowe ograniczenie parowania z gleby może zwiększyć wilgotność powietrza,
  • planujesz częste dosiewanie sałat, rzodkiewek czy ziół pomiędzy roślinami głównymi – warstwa ściółki utrudnia siew i późniejsze pielenie „w punkt”.

Ściółka to narzędzie, nie dogmat. W wielu małych, dobrze nawadnianych tunelach amatorskich ściółkowanie sprawdza się znakomicie, ale w części szklarni produkcyjnych stosuje się je wybiórczo – np. tylko w rzędach pomidorów, a międzyrzędzia pozostawia się wolne dla łatwiejszego nawadniania, wnoszenia tac z rozsadą czy szybkiej wymiany roślin.

Jak dobrać ściółkę do swojej szklarni – kluczowe kryteria

Rodzaj upraw i ich wymagania

Nie wszystkie rośliny w szklarni reagują tak samo na ściółkowanie. Inaczej zachowają się pomidory, inaczej ogórki, a jeszcze inaczej papryka czy sałata. Pomidory i papryka z reguły bardzo lubią lekko suchą powierzchnię gleby przy stabilnej wilgotności głębiej. W ich przypadku ściółka ograniczająca rozbryzgi ziemi jest na plus, bo zmniejsza ryzyko chorób odglebowych. Ogórki z kolei preferują nieco wyższą wilgotność, więc grubsza warstwa ściółki, która wolniej przepuszcza wodę, może wymagać bardziej uważnego nawadniania.

Przy niskich uprawach (sałaty, rzodkiewki, zioła) ściółka bywa uciążliwa – trzeba ją rozgarniać, żeby cokolwiek dosiać, i pilnować, żeby młode siewki nie zostały przykryte. W takich miejscach częściej stosuje się delikatne ściółki organiczne (np. cienką warstwę drobno siekanej słomy), albo rezygnuje z nich na rzecz systematycznego spulchniania i odchwaszczania.

Gleba w szklarni – piasek, glina czy żyzna próchnica?

To, jak zachowa się ściółka, w dużym stopniu zależy od rodzaju podłoża:

  • gleby lekkie, piaszczyste – szybko tracą wodę, dlatego każda forma ściółkowania będzie dla nich korzystna; ważne, aby warstwa była wystarczająco gruba (organiczna) lub dobrze przylegała (agrowłóknina, folia),
  • gleby ciężkie, gliniaste – zatrzymują wodę, więc zbyt szczelna ściółka (zwłaszcza folia perforowana o małej liczbie otworów) może prowadzić do zastoju wody i gnicia korzeni,
  • gleby próchniczne, dobrze strukturalne – najłatwiej na nich panować nad wodą i temperaturą, ale właśnie w szklarni potrafią bardzo szybko „wyschnąć od góry”; tu świetnie sprawdzają się ściółki organiczne i agrowłóknina.

Przykład z praktyki: w szklarni z piaszczystym podłożem dwa rzędy pomidorów posadzonych w nieściółkowanej ziemi wymagały podlewania co 1–2 dni w upały, natomiast rząd na lekkiej ściółce ze słomy, przy tym samym systemie nawadniania, utrzymywał przyzwoitą wilgotność nawet o dzień dłużej. Różnica w czasie podlewania przy 20–30 roślinach robi się szybko odczuwalna.

System nawadniania a wybór ściółki

Ściółkowanie szklarni trzeba zawsze zestawić z tym, jak dostarczasz roślinom wodę. Inaczej dobiera się ściółkę przy podlewaniu konewką, inaczej przy taśmach kroplujących.

  • Podlewanie konewką / wężem – ściółka musi łatwo przepuszczać wodę w konkretne miejsce (przy nasadzie rośliny). Słoma czy lekka warstwa kory sprawdzi się lepiej niż folia, którą trzeba naciąć i podlewać „w dziurę”.
  • Linie i taśmy kroplujące – dobrze współpracują z folią ściółkującą i agrowłókniną, jeśli linia jest ułożona pod ściółką. Woda trafia bezpośrednio do strefy korzeniowej i nie paruje z powierzchni.
  • Systemy mikrozraszaczy – przy ciągłym zraszaniu ściółka słomiana może się szybko zasklepiać i pleśnieć; tu częściej stosuje się agrowłókninę lub cienką warstwę materiału organicznego.

Przy planowaniu nawadniania dobrze jest od razu zdecydować, czy ściółka będzie jednoroczna (do usunięcia po sezonie), czy też zostanie na dłużej. Słoma czy inne materiały organiczne będą wymagały uzupełniania lub częściowego przemieszania z glebą, agrowłóknina lub folia – zdjęcia albo wymiany co kilka lat.

Ściółkowanie słomą w szklarni – zalety, pułapki, praktyka

Dlaczego słoma w szklarni kusi ogrodników?

Słoma jako ściółka w szklarni ma kilka istotnych atutów:

  • jest materiałem organicznym – z czasem ulega rozkładowi, poprawiając strukturę gleby,
  • dobrze izoluje termicznie – chroni korzenie przed przegrzaniem, a wiosną przed nagłymi spadkami temperatury nocą,
  • ogranicza rozbryzgi wody i błotne plamy na owocach,
  • często można ją zdobyć lokalnie i tanio, a nawet bezpłatnie w małych ilościach,
  • tworzy naturalne, dość estetyczne środowisko, przyjazne pożytecznym organizmom glebowym.
Przeczytaj również:  Czym zastąpić środki chemiczne w ogrodzie?

W warunkach szklarniowych słoma sprawdza się szczególnie dobrze przy uprawie pomidorów, papryki, bakłażanów oraz niskich ogórków gruntowych prowadzonych na płasko. Rośliny te lubią, gdy gleba jest przykryta, a owoce nie dotykają gołej, wilgotnej ziemi.

Potencjalne problemy ze słomą pod osłonami

Słoma ma również swoje słabsze strony, o których trzeba pamiętać, żeby uniknąć niespodzianek w środku sezonu:

  • wiąże azot z gleby w początkowej fazie rozkładu – drobnoustroje zużywają dostępny azot, przez co rośliny mogą mieć chwilowy niedobór (objawia się to żółknięciem starszych liści),
  • przy dużej wilgotności i słabej wentylacji może zacząć pleśnieć na powierzchni, zwłaszcza jeśli warstwa jest bardzo gruba,
  • bywa nośnikiem nasion chwastów, a w słomie z niepewnego źródła mogą kryć się pozostałości ŚOR (np. herbicydy zbożowe),
  • w szklarni zimowanej może stać się schronieniem dla gryzoni lub ślimaków, jeśli pozostanie na miejscu cały rok.

Aby ograniczyć te problemy, warto zastosować kilka prostych zabiegów: używać słomy z pewnego źródła (najlepiej z gospodarstw bez intensywnej chemizacji), nie robić zbyt grubej warstwy od razu, a także zadbać o odpowiednie nawożenie azotowe i przewiewność wnętrza szklarni.

Jak prawidłowo ściółkować słomą w szklarni – krok po kroku

Przygotowanie słomianej ściółki warto zaplanować jeszcze przed sadzeniem roślin. Praktyczny schemat postępowania wygląda następująco:

  1. Przygotowanie gleby – zagon powinien być odchwaszczony, przekopany lub spulchniony i zasilony kompostem lub dobrze rozłożonym obornikiem. Na tym etapie nie stosuj bardzo wysokich dawek nawozów azotowych – lepiej je częściowo przenieść na czas po położeniu słomy.
  2. Sadzenie roślin – pomidory, paprykę czy inne rośliny sadzi się w docelowe miejsca w nieosłoniętą jeszcze glebę. Po posadzeniu obficie podlej.
  3. Rozłożenie słomy – gdy rośliny „przyjmą się” (po kilku dniach), rozkłada się słomę między nimi. Warstwa na start może mieć około 5–7 cm, zostawiając wokół łodyg pierścień nieosłoniętej ziemi o średnicy 5–10 cm, aby łatwiej było podlewać i nawozić.
  4. Uzupełnianie warstwy – w połowie lata, gdy słoma częściowo osiadła, można dodać kolejną cienką warstwę. Lepiej dołożyć mniej, ale częściej, niż od razu tworzyć poduchę 15–20 cm, w której trudno cokolwiek kontrolować.

Dobrym rozwiązaniem jest lekkie zwilżenie słomy przed rozłożeniem. Sucha słoma jest bardzo lekka, może się przesuwać przy podlewaniu, a zwilżona szybciej „układa się” i przylega do ziemi. W małych tunelach pomaga to utrzymać czystość i porządek w przejściach.

Aby słoma nie zabrała azotu – proste rozwiązania

Problem „kradzieży” azotu przez słomę można w dużym stopniu ograniczyć, stosując kilka praktycznych trików:

  • nawożenie przed ściółkowaniem – pod sadzenie zastosuj kompost lub dobrze rozłożony obornik, a kilka dni po rozłożeniu słomy podaj niewielką dawkę nawozu azotowego (np. saletra wapniowa w płynie),
  • mieszanie słomy z azotem – jeśli słoma jest bardzo sucha i „twarda”, można ją przed rozłożeniem lekko spryskać rozcieńczoną gnojówką z pokrzyw lub innym nawozem płynnym bogatym w azot,
  • nie mieszaj słomy głęboko z glebą jesienią – pozwól, by rozkładała się głównie w górnej warstwie, a dopiero po częściowym rozkładzie wymieszaj ją płytko z ziemią.

Słoma, agrowłóknina, folia – kiedy które rozwiązanie ma przewagę?

W jednej szklarni rzadko sprawdza się tylko jeden typ ściółki. Często najlepiej działa połączenie kilku materiałów, dopasowane do konkretnych rzędów i stanowisk.

  • słoma – dobra do roślin ciepłolubnych na wysokich palikach lub sznurkach (pomidory, papryka, bakłażan), tam gdzie łatwo podlewać punktowo i gdzie zależy ci na poprawie struktury gleby,
  • agrowłóknina – praktyczna przy uprawie rzędowej warzyw drobnych (sałaty, kapustne wiosenne, seler naciowy, por), kiedy chcesz szybko zdusić chwasty i nie masz czasu na częste pielenie,
  • folia ściółkująca – najmocniejsza opcja pod względem ograniczenia chwastów i parowania, polecana przy uprawie towarowej, dużej liczbie roślin i systemach kroplujących.

Przykładowy układ w niewielkim tunelu: w środkowym rzędzie wysokie pomidory na słomie, przy bocznej ścianie rząd papryki na czarnej agrowłókninie, a w drugim bocznym rzędzie ogórki na folii z taśmą kroplującą pod spodem. Każdy rząd podlewany i nawożony trochę inaczej, ale wspólnie tworzący mały, dobrze zorganizowany „system”.

Zielone rośliny rosnące w dużej szklarni w rzędach
Źródło: Pexels | Autor: Mark Stebnicki

Agrowłóknina w szklarni – kompromis między naturą a wygodą

Czym różni się agrowłóknina od folii ściółkującej?

Agrowłóknina ściółkująca (zwykle czarna, rzadziej brązowa lub zielona) to materiał przepuszczający wodę i powietrze, ale blokujący światło. W praktyce zachowuje się inaczej niż folia:

  • pozwala wodzie przenikać – można podlewać z góry, konewką czy wężem,
  • utrzymuje umiarkowaną temperaturę gleby – mniej nagrzewa się niż folia,
  • dobrze tłumi chwasty, choć przy dłuższym użytkowaniu mogą ukorzeniać się w drobnych szczelinach,
  • jest bardziej elastyczna w montażu i demontażu niż folia gruba i sztywna.

Pod względem trwałości agrowłóknina ogrodnicza wystarcza zwykle na 3–5 sezonów w szklarni, jeśli nie jest intensywnie deptana ani cięta w wielu miejscach. Przy ostrożnym traktowaniu służy dłużej niż większość cienkich folii ściółkujących.

Zalety agrowłókniny pod osłonami

W tunelu lub szklarni agrowłóknina ma kilka mocnych stron, które szybko docenia się w trakcie sezonu:

  • utrzymuje porządek – przejścia są czyste, nie ma błota, zagon wygląda „ogarnięcie” nawet po intensywnym podlewaniu,
  • ułatwia regulację wilgotności – warstwa materiału ogranicza parowanie, ale nie tworzy „basenu” z wodą, jak może się zdarzyć pod szczelną folią,
  • dobrze współpracuje z nawożeniem – można bez problemu rozlać nawozy płynne czy gnojówki na powierzchnię, a one i tak przenikną do strefy korzeniowej,
  • chroni owoce – ogórki, papryki czy nisko rosnące pomidory nie leżą na gołej, wilgotnej ziemi, tylko na względnie suchej powierzchni,
  • ogranicza brud i zachlapania – woda nie wybija kroplami ziemi na liście, co zmniejsza ryzyko części chorób odglebowych.

Wady i ograniczenia agrowłókniny w szklarni

Jak każdy materiał, agrowłóknina ma też swoje minusy, z którymi trzeba się liczyć:

  • po kilku sezonach może się strzępić i rozpadać na włókna, które trudno całkowicie usunąć z gleby,
  • utrudnia głębsze prace w sezonie – gdy chcesz dodać kompost punktowo lub poprawić rozstaw, musisz rozcinać lub zdejmować materiał,
  • w miejscach częstego chodzenia potrafi się przecierać, tworząc dziury, przez które wracają chwasty,
  • jeśli nie jest dobrze przymocowana, może się podnosić przy wietrze (zwłaszcza przy otwieranych bokach tunelu).

Przy użytkowaniu w szklarni kluczowe bywa porządne zamocowanie agrowłókniny: obsypanie brzegów ziemią, użycie szpilek lub wbitych kołków, a w przejściach – położenie desek lub płaskich kamieni jako „ścieżek”.

Jak układać agrowłókninę w szklarni – praktyczny schemat

Praca z agrowłókniną jest prostsza, gdy najpierw dobrze zaplanujesz rozstaw roślin. Sprawdza się poniższa kolejność:

  1. Wyznaczenie zagonów – określ szerokość grządek i przejść, wyrównaj powierzchnię, usuń większe kamienie i ostre przedmioty, które mogłyby przetrzeć materiał.
  2. Rozłożenie agrowłókniny – przytnij ją na wymiar z kilkunastocentymetrowym zapasem z każdej strony. Rozłóż na suchą lub lekko wilgotną glebę, wyrównaj ręką.
  3. Mocowanie – brzegi obsyp ziemią lub piaskiem, co 0,5–1 m wbij szpilki ogrodnicze lub cienkie kołki. W miejscach planowanych przejść można ułożyć deski, które docisną włókninę i stworzą stałe ścieżki.
  4. Nacinanie otworów – nożem lub nożyczkami wykonaj nacięcia w kształcie X lub małych okręgów o średnicy 8–12 cm w miejscach sadzenia. Zegnij brzegi do środka, tworząc „koszyczek” na roślinę.
  5. Sadzenie i podlewanie – sadzonki wkładaj w przygotowane otwory, ziemię wokół roślin dobrze dociśnij. Po posadzeniu obficie podlej, najlepiej cienkim strumieniem bezpośrednio w otwór.

Przy uprawach wiosennych – np. wczesne sałaty, kapusty pekińskie – agrowłókninę można po zbiorze zdjąć, zwinąć, oczyścić z resztek ziemi i przechować do kolejnego sezonu lub wykorzystać w innym miejscu.

Agrowłóknina a nawadnianie kroplowe i konewka

Przy liniach kroplujących najwygodniej ułożyć węże pod agrowłókniną, dokładnie w linii sadzenia roślin. Krople wody trafiają wtedy bezpośrednio w glebę, a powierzchnia włókniny pozostaje w miarę sucha.

Jeżeli podlewasz przede wszystkim konewką lub wężem, kroplowniki nie są niezbędne. Woda bez problemu przenika przez materiał, choć przy bardzo twardej wodzie i wieloletnim użytkowaniu może pojawić się powierzchowny osad z kamienia, minimalnie spowalniający przesiąkanie. W takiej sytuacji warto co jakiś czas zlać powierzchnię obficiej, aby przepłukać materiał.

Folia ściółkująca w szklarni – maksymalna kontrola, minimalne chwasty

Jakie folie stosuje się jako ściółkę?

Pod osłonami spotyka się głównie trzy rodzaje folii ściółkujących:

  • czarna folia polietylenowa – najpopularniejsza, dobrze nagrzewa glebę, całkowicie odcina światło chwastom,
  • folia perforowana – z gotowymi otworami o określonym rozstawie; wygodna w uprawach towarowych, mniej elastyczna przy amatorskim planowaniu,
  • folie biodegradowalne – wykonane z materiałów ulegających rozkładowi (np. na bazie skrobi). Zdejmuje się je lub pozostawia do stopniowego rozkładu w glebie, zależnie od typu.
Przeczytaj również:  Co robić, gdy rośliny więdną mimo podlewania?

W małych tunelach najczęściej stosuje się zwykłą czarną folię bez perforacji i samodzielnie wykonuje otwory przy sadzeniu.

Zalety folii ściółkującej pod osłonami

Główny powód, dla którego ogrodnicy sięgają po folię, to niemal całkowite wyeliminowanie pielenia. Dochodzą do tego inne korzyści:

  • bardzo silne ograniczenie parowania – gleba pod folią długo utrzymuje wilgoć, szczególnie przy nawadnianiu kroplowym,
  • podniesienie temperatury gleby – czarna folia nagrzewa się szybko, przyspieszając start wegetacji i lepsze ukorzenienie roślin ciepłolubnych,
  • czystość plonu – pomidory, ogórki czy truskawki pozostają suche i czyste nawet przy intensywnym podlewaniu,
  • łatwiejsze utrzymanie higieny – mniejsze rozchlapywanie gleby oznacza mniej patogenów odglebowych przenoszonych na liście i owoce.

W praktyce folia sprawdza się najlepiej tam, gdzie rośliny sadzi się w jednym rzędzie i nie zmienia się ich rozstawu w trakcie sezonu – pomidory, ogórki, papryka prowadzone w miarę regularnie.

Słabe strony folii w szklarni

Przy wszystkich zaletach pojawiają się też konsekwencje, o których lepiej pomyśleć zawczasu:

  • ograniczony dostęp powietrza do wierzchniej warstwy gleby – przy cięższych glebach może to powodować zastój wody i zamulenie,
  • przy intensywnym nagrzewaniu możliwe jest przegrzanie powierzchni pod folią, zwłaszcza przy słabej wentylacji tunelu,
  • trudność w dozowaniu nawozów organicznych w trakcie sezonu – kompostu czy obornika nie da się po prostu rozrzucić na powierzchni i wmieszać,
  • konieczność dokładnego demontażu po sezonie, żeby w glebie nie zostały strzępy plastiku.

W szklarni, gdzie jeden rząd roślin co roku rośnie w tym samym miejscu, folia może również sprzyjać jednostronnemu wyczerpywaniu gleby i rozwojowi specyficznych chorób glebowych, jeżeli nie stosuje się przerw, nawozów organicznych czy głębszego spulchniania.

Jak układać folię ściółkującą w tunelu lub szklarni

Folia jest mniej tolerancyjna na błędy niż agrowłóknina, więc przygotowanie podłoża ma duże znaczenie. Sprawdza się poniższy sposób:

  1. Przygotowanie gleby – odchwaszczanie, spulchnienie, dodanie kompostu lub obornika i lekkie wyrównanie powierzchni. Najlepiej, by gleba była wilgotna, ale nie mokra.
  2. Rozłożenie instalacji kroplującej (jeśli jest) – linie kroplujące układa się na powierzchni, w planowanej linii sadzenia, przed przykryciem folią.
  3. Rozciągnięcie folii – pas folii rozkłada się wzdłuż rzędu, z zapasem po bokach. Folia powinna leżeć możliwie płasko, bez wyraźnych fałd, które później zatrzymywałyby wodę lub utrudniały chodzenie.
  4. Mocowanie brzegów – brzegi obsypuje się ziemią, piaskiem lub przyciska deskami, prętami, kamieniami. Szczególnie istotne są końce pasów folii – to one najczęściej „pracują” przy wietrze.
  5. Nacinanie otworów i sadzenie – otwory w kształcie X lub okręgów. Przy taśmach kroplujących otwory dobrze jest sytuować w miejscu kroplownika. Po posadzeniu roślin ziemię wokół łodyg dociska się i obficie podlewa.

Jeżeli podlewasz ręcznie, bez linii kroplujących, otwory warto zrobić odrobinę większe, żeby móc wlać wodę bezpośrednio na glebę pod folią. Przy bardzo małych otworach podlewanie konewką staje się uciążliwe.

Czy folia w szklarni zawsze musi być czarna?

W upalne lata niektóre osoby eksperymentują z foliami jasnymi lub srebrzystymi. Ich zadaniem jest odbijanie części promieniowania i mniejsze nagrzewanie gleby. W szklarni, gdzie temperatura i tak bywa wysoka, może to być sensowny kierunek przy ogórkach lub roślinach mniej tolerujących przegrzanie korzeni.

Czarna folia nadal pozostaje standardem – lepiej tłumi chwasty i szybciej nagrzewa glebę wiosną. Jasne folie częściej stosuje się w cieplejszych rejonach lub przy uprawach letnich, kiedy ogrzewanie gleby nie jest priorytetem.

Łączenie różnych ściółek w jednej szklarni

Strefy funkcjonalne zamiast „jednego słusznego rozwiązania”

W praktyce amatorskiej szklarni dobrze działa podział na strefy. Inny materiał w pobliżu wejścia, inny w środkowym pasie, jeszcze inny w narożnikach, gdzie gleba dłużej utrzymuje wilgoć. Zamiast zastanawiać się, która ściółka jest „najlepsza”, lepiej przyjąć, że każda ma swoje terytorium.

Przykładowy układ:

  • strefa wejściowa i przejścia – agrowłóknina lub deski jako ścieżki, czasem rozsypany drobny żwir, żeby nie nosić błota na butach,
  • Przykładowe kombinacje ściółek dla popularnych upraw

    Dobrze dobrane połączenia materiałów potrafią ułatwić sezon bardziej niż zakup kolejnych „cudownych” nawozów. Kilka układów, które sprawdzają się w tunelach przydomowych:

    • Pomidory – pas czarnej folii wzdłuż rzędów, a na ścieżkach agrowłóknina lub deski. Przy upałach boki folii można częściowo odkrywać, lekko przysypując strefę przy łodygach kompostem lub słomą, żeby nie przegrzewać szyjki korzeniowej.
    • Ogórki – gleba przykryta słomą lub grubą warstwą kompostu (bez folii), szczególnie gdy tunel ma tendencję do przegrzewania. Między rzędami agrowłóknina na ścieżkach, żeby ograniczyć błoto przy intensywnym podlewaniu.
    • Sałaty i szybkie poplony – zagon ze ściółką organiczną (słoma pocięta, kompost, drobne zrębki) bez folii. Po zbiorze ściółka zostaje, a w to miejsce sadzi się kolejną uprawę. Wokół zagonu – wąskie pasy włókniny na ścieżkach.
    • Papryka – podobnie jak pomidory, ale częściej sprawdza się agrowłóknina zamiast folii, bo papryka jest bardziej wrażliwa na zastój wody i przegrzanie strefy korzeniowej.

    Przy niewielkich tunelach lepiej unikać jednolitego wyłożenia wszystkiego jednym materiałem „od ściany do ściany”. Zostawienie choćby kilku skrawków odkrytej ziemi (np. w narożnikach z ziołami) pomaga w zachowaniu bardziej naturalnej struktury gleby i ułatwia rozsypywanie kompostu.

    Mieszanie ściółek organicznych z syntetycznymi

    Często sprawdza się warstwa organiczna położona na folii czy agrowłókninie, ale trzeba to robić z głową. Kilka zasad ułatwia życie:

    • na folii lepiej kłaść materiał suchy i lekki (słoma, siano, liście) niż ciężką, mokrą materię, która z czasem zaczyna się zsuwać i gnije,
    • na agrowłókninie dobrze leżą drobne zrębki lub kompost – nie przesuwają się przy chodzeniu, dodatkowo chronią włókninę przed słońcem,
    • przy otworach wokół roślin ściółkę organiczną warto cofać o 2–3 cm, żeby szyjka korzeniowa nie była stale oblepiona mokrym materiałem.

    Przykładowo: w środkowym pasie tunelu można rozłożyć czarną agrowłókninę, a na niej 2–3 cm drobnych zrębków. Ścieżka jest stabilna, czysta, a pod spodem gaśnie większość chwastów. Zrębki z czasem częściowo się rozkładają i można je łatwo zgarnąć na zagon, gdy planujemy spulchnianie.

    Jak ściółkowanie wpływa na mikroklimat szklarni

    Materiał na ziemi to nie tylko kwestia chwastów. W tunelu zmienia się przez to temperatura, wilgotność i ruch powietrza przy samej glebie:

    • słoma i inne ściółki organiczne chłodzą glebę, spowalniają nagrzewanie i oddawanie ciepła. W upały to plus, ale wczesną wiosną mogą spowolnić start roślin,
    • czarna folia silnie podnosi temperaturę wierzchniej warstwy podłoża – to dobre przy pomidorach czy melonach, gorzej przy roślinach lubiących chłodniejszą glebę,
    • agrowłóknina działa bardziej neutralnie – nie grzeje tak jak folia, ale wciąż osłania glebę przed bezpośrednim działaniem słońca i przeciągami.

    W wilgotnych tunelach, gdzie często pojawia się szara pleśń, duże ilości słomy mogą długo utrzymywać wysoką wilgotność tuż przy powierzchni. W takim miejscu lepsze efekty daje cienka warstwa kompostu lub folia w połączeniu z częstszym wietrzeniem.

    Ściółka a choroby i szkodniki w szklarni

    Materiał na powierzchni gleby zmienia warunki życia nie tylko dla korzeni, ale też dla całej „fauny i flory” przy ziemi. Warto obserwować, co dzieje się w tunelu po wprowadzeniu nowej ściółki:

    • ślimaki – kochają wilgotne, zacienione zakamarki. Gruba warstwa słomy przy ścianach tunelu lub w narożnikach potrafi stać się idealnym schronieniem. Jeżeli ślimaków jest dużo, tam raczej lepiej użyć folii czy włókniny niż luźnej słomy,
    • roztocza, pożyteczne owady i dżdżownice – przy ściółkach organicznych zwykle z czasem wzrasta liczebność dżdżownic i organizmów rozkładających materię. Gleba staje się bardziej pulchna, a rośliny lepiej korzenią się w głębszych warstwach,
    • choroby odglebowe – folia i agrowłóknina ograniczają rozchlapywanie ziemi na liście, co zmniejsza ryzyko infekcji. Z drugiej strony przy braku wietrzenia i nadmiernym podlewaniu mogą sprzyjać zastojowi wilgoci pod powierzchnią.

    Jeżeli w szklarni regularnie pojawiają się konkretne choroby (np. zgnilizna podstawy łodygi pomidorów), ściółkę wokół newralgicznych gatunków najlepiej zmieniać co kilka sezonów i unikać przesadnie grubej, stale mokrej warstwy bez dostępu powietrza.

    Dwóch ogrodników sadzi rozsady w szklarni na zagonach uprawowych
    Źródło: Pexels | Autor: Mark Stebnicki

    Ściółkowanie a rodzaj gleby w szklarni

    Gleby lekkie, piaszczyste

    W tunelach postawionych na piaskach lub bardzo lekkich glebach ściółka staje się wręcz obowiązkowa, bo woda ucieka błyskawicznie. W takich warunkach sprawdzają się:

    • kompost i dobrze rozłożony obornik jako główna warstwa 3–5 cm,
    • słoma lub drobne zrębki na wierzchu, ale w cieńszej warstwie, żeby nie wychładzać nadmiernie podłoża wiosną,
    • folia z linią kroplującą przy uprawach ciepłolubnych – pomaga utrzymać wodę głębiej, zamiast tracić ją przez powierzchnię.

    Na glebach lekkich lepiej nie używać bardzo grubej słomy bez wcześniejszego „podkładu” z kompostu. Sama słoma wiąże azot z gleby podczas rozkładu, co przy ubogim podłożu szybko odbija się na kondycji roślin.

    Gleby ciężkie, gliniaste

    Na cięższych glebach głównym problemem jest zastój wody i zaskorupianie powierzchni. Tu ściółkowanie ma nieco inne zadanie – rozluźnić glebę i poprawić przewiewność:

    • agrowłóknina sprawdza się lepiej niż folia, bo przepuszcza więcej powietrza i nie „dusi” wierzchniej warstwy,
    • kompost, półprzefermentowany obornik, rozdrobnione resztki roślinne pomagają w rozluźnieniu struktury – najlepiej dawać je zarówno jako ściółkę, jak i domieszkę do wierzchniej warstwy gleby jesienią lub wczesną wiosną,
    • folia stosowana na ciężkich glebach wymaga bardzo ostrożnego podlewania i dobrej wentylacji tunelu, w przeciwnym razie korzenie „siedzą” w stale mokrej mazi.

    Po kilku sezonach regularnego ściółkowania materią organiczną nawet zwięzłe gliny zaczynają się zmieniać – górna warstwa robi się bardziej krucha, pojawia się więcej korytarzy dżdżownic, a woda łatwiej wsiąka zamiast stać w kałużach.

    Gleby „zmęczone” intensywną uprawą

    W szklarni, gdzie od lat uprawia się te same rośliny, objawy zmęczenia gleby (słaby wzrost mimo nawożenia, większa podatność na choroby) są normą. Ściółkowanie można wykorzystać jako element regeneracji:

    • zamiast folii – sezon lub dwa z przewagą ściółek organicznych i roślinami o mniejszych wymaganiach (np. sałaty, fasolka szparagowa, zioła),
    • grube dawki kompostu (nawet 5–8 cm) jako ściółka jesienią, pozostawione na zimę, a wiosną tylko delikatnie zgrabione między rzędy przy sadzeniu,
    • wykorzystanie ściółek z roślin motylkowych (np. siejemy łubin, facelię, a po ścięciu masę roślinną zostawiamy na powierzchni jako zielony „dywan”).

    Taki „przerwany” sezon, z mniejszą liczbą pomidorów czy ogórków, często daje bardzo odczuwalną poprawę w kolejnych latach, zwłaszcza gdy wcześniej polegaliśmy głównie na folii i nawożeniu mineralnym.

    Planowanie ściółkowania na cały sezon

    Kiedy najlepiej kłaść ściółkę w szklarni

    Moment rozłożenia ściółki bywa równie ważny jak sam wybór materiału. Praktyczny schemat wygląda zwykle tak:

    • wczesna wiosna – najpierw ogrzewanie gleby (czasem bez ściółki, z samą folią lub nawet gołą ziemią), później dopiero ściółka organiczna wokół już posadzonych roślin,
    • pełnia sezonu – uzupełnianie ubytków, dosypywanie kompostu przy sadzonkach zastępujących rośliny po pierwszych zbiorach,
    • koniec lata i jesień – grubsza warstwa ściółki organicznej, która ma zabezpieczyć glebę przed przesuszeniem i stanowić „pokarm” dla mikroorganizmów w okresie spoczynku.

    Na przykład przy pomidorach można najpierw rozłożyć folię, posadzić rośliny, a dopiero po ogrzaniu się tunelu (koniec maja–czerwiec) dosypać wokół łodyg cienką warstwę kompostu lub sieczki ze słomy. Wiosną gleba szybciej się nagrzeje, a latem będzie lepiej chroniona przed przegrzaniem.

    Rotacja ściółek między sezonami

    Zamiast co roku układać dokładnie to samo w tym samym miejscu, lepiej myśleć o ściółkach jak o elemencie płodozmianu:

    • po sezonie z dominacją folii zaplanować rok z większym udziałem ściółek organicznych,
    • miejsca, gdzie leżała gruba słoma, w kolejnym sezonie wykorzystać pod gatunki mniej wrażliwe na niedobory azotu (dynie, cukinie),
    • stare ścieżki z agrowłókniną co kilka lat „przenosić”, przesuwając układ zagonów o kilkadziesiąt centymetrów, żeby nie eksploatować ciągle tych samych pasów gleby.

    Takie drobne przesunięcia i zmiany materiałów zmniejszają ryzyko, że w jednym pasie rozwiną się specyficzne choroby czy szkodniki, które „lubią” dane warunki (np. stale wilgotną glebę pod folią).

    Ściółkowanie a nawożenie i dokarmianie roślin

    Przy grubych warstwach okrycia klasyczne rozsypanie nawozu po powierzchni przestaje działać. Da się to jednak pogodzić, jeśli zaplanujemy kilka rozwiązań:

    • nawozy organiczne (kompost, obornik granulowany) najlepiej aplikować przed położeniem głównej ściółki – wstrząsnąć je lekko w glebę motyką lub widełkami,
    • płynne nawozy (gnojówki, pożywki z biohumusu) podawać przez system kroplujący albo bezpośrednio w otwory w folii/agrowłókninie,
    • przy ściółkach organicznych część nawożenia „robi się sama” – rozkładająca się materia oddaje składniki w rytmie pracy mikroorganizmów.

    Jeżeli gleba jest już dość żyzna, często wystarcza coroczne dokładanie 1–2 cm kompostu jako nowej ściółki i rezygnacja z silnych nawozów mineralnych. Rośliny rosną może nie „wybuchowo”, ale stabilnie, z mniejszym stresem i mniejszą podatnością na choroby.

    Jak wybrać ściółkę do własnej szklarni – praktyczne kryteria

    Czas, dostępne materiały i styl uprawy

    Ostateczny wybór rzadko wynika wyłącznie z teorii. Decydują także bardzo przyziemne sprawy:

    • dostępność materiału – jeśli masz swobodny dostęp do czystej słomy lub kompostu, naturalnie będziesz częściej po nie sięgać niż po kupowaną folię,
    • ilość czasu – folia i agrowłóknina skracają czas pielenia, ale wymagają przygotowania i późniejszego sprzątania. Ściółki organiczne wymagają więcej pracy przy rozkładaniu, ale zostają w glebie,
    • styl uprawy – przy bardzo uporządkowanym układzie (stałe rzędy pomidorów, ogórków) folie i włókniny sprawdzają się świetnie. Przy bardziej „mieszanych” nasadzeniach (zioła, sałaty między warzywami) łatwiej pracuje się z samymi ściółkami organicznymi.

    Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Czy w ogóle warto ściółkować glebę w szklarni?

    W większości amatorskich szklarni i tuneli foliowych ściółkowanie się opłaca, bo ogranicza parowanie wody, stabilizuje temperaturę w strefie korzeniowej, hamuje wzrost chwastów i zmniejsza rozbryzgi ziemi podczas podlewania. To szczególnie ważne przy pomidorach i ogórkach, które źle znoszą moczenie liści i owoców bryzgami z gleby.

    Wyjątkiem mogą być sytuacje, gdy gleba jest bardzo zimna wczesną wiosną, szklarnia słabo wentylowana albo podłoże jest ciężkie i ma tendencję do zastoju wody – wtedy zbyt szczelna ściółka może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

    Co lepsze do ściółkowania w szklarni: słoma, agrowłóknina czy folia?

    Nie ma jednej „najlepszej” ściółki – wybór zależy od rodzaju gleby, systemu nawadniania i uprawianych warzyw. Słoma jest dobra jako naturalna, oddychająca ściółka przy pomidorach, papryce i bakłażanie, zwłaszcza na lżejszych glebach. Agrowłóknina sprawdza się tam, gdzie chcemy dobrze ograniczyć chwasty i równomiernie rozprowadzać wodę z linii kroplujących.

    Folia ściółkująca lepiej nadaje się do bardziej „produkcyjnych” upraw i lżejszych gleb, ale wymaga przemyślanego nawadniania (linia kroplująca pod folią lub podlewanie w otwory). Na ciężkiej, gliniastej ziemi folia może łatwo doprowadzić do zastoju wody i gnicia korzeni.

    Czy słoma jako ściółka w szklarni jest bezpieczna dla pomidorów i ogórków?

    Tak, słoma jest bezpieczna dla pomidorów, ogórków i innych ciepłolubnych warzyw, pod warunkiem że jest czysta (bez nasion chwastów i resztek chemii) oraz nie jest ułożona zbyt grubo przy szyjce korzeniowej. Pomaga utrzymać stabilną wilgotność i temperaturę, a przy tym ogranicza brudzenie owoców.

    Przy ogórkach trzeba jedynie uważać na nadmierne zawilgocenie słomy przy zraszaniu – mokra, długo schnąca warstwa może zacząć pleśnieć. Wtedy lepiej podlewać punktowo lub zastosować cieńszą warstwę ściółki i dobrą wentylację szklarni.

    Kiedy lepiej zrezygnować ze ściółkowania w szklarni?

    Ściółkowania warto unikać lub ograniczać, gdy:

    • szklarnia jest obsadzana bardzo wcześnie, a gleba jest jeszcze wyraźnie zimna,
    • masz ciężką, gliniastą glebę i problem z zastojami wody po podlewaniu,
    • w szklarni panuje wysoka wilgotność i słaba wentylacja (duże ryzyko chorób grzybowych),
    • często dosiewasz między roślinami głównymi (sałaty, rzodkiewki, zioła) i musisz łatwo spulchniać oraz odchwaszczać podłoże.

    W takich sytuacjach lepiej ograniczyć się do cieńszej, lekkiej ściółki organicznej lub stosować ją tylko w rzędach głównych upraw, pozostawiając międzyrzędzia bez przykrycia.

    Jak gruba powinna być warstwa ściółki w szklarni?

    Przy materiałach organicznych (słoma, drobne zrębki, skoszona trawa po podsuszeniu) zwykle stosuje się warstwę 3–8 cm. Cieńsza warstwa słabo chroni przed parowaniem i chwastami, zbyt gruba może z kolei dłużej trzymać wilgoć przy szyjce korzeniowej i sprzyjać chorobom.

    Agrowłóknina i folia same w sobie nie mają „grubości” użytkowej – kluczowe jest, by dobrze przylegały do podłoża i były prawidłowo nacięte w miejscach sadzenia oraz towarzyszące im nawadnianie (najlepiej linie kroplujące ułożone pod spodem).

    Jak ściółkowanie wpływa na podlewanie w szklarni?

    Ściółka zmniejsza parowanie wody z powierzchni gleby, więc zwykle można podlewać rzadziej, ale za to dłużej, aby dobrze nawodnić głębsze warstwy. W praktyce w upalne dni rząd pomidorów ze ściółką wymaga podlewania wyraźnie rzadziej niż ten sam rząd bez ściółki, przy tym samym typie gleby.

    Przy podlewaniu konewką lub wężem lepiej wybierać ściółki przepuszczalne (słoma, cienka warstwa kory), które łatwo „przepuszczą” wodę w okolice korzeni. Przy liniach kroplujących dobrze współpracują zarówno agrowłóknina, jak i folia, o ile linia jest położona pod ściółką, a nie na jej wierzchu.

    Czy ściółka w szklarni zwiększa ryzyko chorób grzybowych?

    Odpowiednio dobrana i zastosowana ściółka zwykle zmniejsza ryzyko chorób, bo ogranicza rozbryzgi zakażonej ziemi na liście i owoce oraz stabilizuje warunki w glebie. Problem zaczyna się wtedy, gdy w szklarni jest bardzo wilgotno, brak skutecznej wentylacji, a ściółka długo pozostaje mokra.

    W takich warunkach lepiej postawić na materiały szybciej przesychające (cieńsza warstwa słomy, agrowłóknina zamiast szczelnej folii) i szczególnie pilnować wietrzenia tunelu oraz podlewania bez moczenia liści (np. linie kroplujące zamiast zraszania z góry).

    Najważniejsze lekcje

    • Ściółkowanie w szklarni działa inaczej niż w gruncie otwartym – ma przede wszystkim ograniczać przegrzewanie i parowanie wody z gleby oraz rozbryzgi przy podlewaniu, a nie chronić przed wiatrem i erozją.
    • Dobrze dobrana ściółka zmniejsza częstotliwość podlewania, stabilizuje temperaturę w strefie korzeni, ogranicza chwasty, zapobiega zaskorupianiu gleby i pomaga utrzymać owoce w czystości.
    • Ściółkowanie nie zawsze jest korzystne: może opóźniać nagrzewanie zimnej, wiosennej gleby, sprzyjać zastojom wody na ciężkich glebach i zwiększać wilgotność powietrza w słabo wietrzonych szklarniach.
    • Warstwa ściółki utrudnia częste dosiewanie sałat, rzodkiewek czy ziół między roślinami głównymi, dlatego w takich uprawach często lepiej sprawdzają się cienkie, lekkie ściółki lub regularne spulchnianie i pielenie.
    • Różne gatunki reagują na ściółkę odmiennie: pomidory i papryka korzystają z suchej powierzchni gleby i mniejszej liczby rozbryzgów, natomiast u ogórków grubsza ściółka wymaga bardzo uważnego nawadniania.
    • Rodzaj gleby silnie wpływa na sens ściółkowania: na glebach piaszczystych każda ściółka pomaga zatrzymać wodę, na gliniastych zbyt szczelne okrycie grozi zastojem wody, a na glebach próchnicznych najlepiej sprawdzają się ściółki organiczne i agrowłóknina.